To był ciepły dzień. Byłam poza Warszawą i niestety dane mi było wracać do domu podczas tej burzy. W Serocku przeżyłam koszmar, całe szczęście, że kierowca wykazał się ogromną sprawnością i opanowaniem, w ostatniej chwili udało mu się ominąć spadającą prosto na nasze auto, ogromną gałąź. Chwilę później wjechaliśmy w kałużę, woda przykryła całe auto, czuliśmy się tak, jakbyśmy jechali w wodnym tunelu. Przyznam szczerze, że jechałam z duszą na ramieniu, na szczęście dotarliśmy do domu cali i zdrowi :)
Teraz oglądam TVN24 i widzę jakie szkody spowodowała ta burza :(
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

2 komentarze:
no bardzo przejmujące opowiadanie az mam gęsią skorke jak to czytam<
Oczywiście moja kochana Kaczi zapomniała się podpisać :)
Prześlij komentarz